O Miłoszu powiedzieli - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
„Czesław Miłosz dołączył do grona naszych największych poetów, wśród których miał już od dawna miejsce zapewnione”Wisław Szymborska.

„Miał niesłychane wyczucie swojego czasu i niezwykłą świadomość swych pisarskich obowiązków. Jego życie ułożyło się w sekwencję pułapek zastawionych przez Ducha Dziejów (...)Nie było od czasu Kochanowskiego, a potem od czasu Mickiewicza pisarza, który by bardziej odcisnął się na polskiej kulturze; więcej - na kształcie polskości.”Adam Michnik.

„Wszyscy wiedzieliśmy dokładnie, w jakim on jest stanie, mogliśmy się do tego przygotować, ale kiedy umierają tacy ludzie, to robi się wielka pustka” - Anna Dymna.

"Straciliśmy jednego z największych polskich pisarzy XX wieku. Często wybitne jednostki odchodzą za wcześnie, pozostawiając po sobie odczucie, że mogli nadal tworzyć i stworzyć więcej. W przypadku Miłosza możemy mówić o absolutnie rzadkim w polskiej tradycji przypadku spełnionego losu i zrealizowanego przeznaczenia" - Antoni Libera.

„Istnieje takie przekleństwo: obyś żył w ciekawych czasach. Myślę, że Czesław Miłosz żył w najciekawszych czasach, jakie ostatnio świat przeżywał" - Andrzej Wajda.

„Miłosz był, do dzisiaj, najwybitniejszym poetą polskim XX wieku, w tym przekonaniu też nie jestem osamotniony. Nie był autorem igraszek słownych, był poetą myśli trudnej, potykającej się nieustannie o sprawy dla życia naszego główne: sprawę Boga i wiary, o sprawę rozumu i miłości, o sprawę narodu, o pytania nierozstrzygalne prawie”
Leszek Kołakowski.

„Był wielkim, mądrym człowiekiem o chrześcijańskiej duszy, jego wielki talent pozwalał mu rozumieć twórczość innych” - kard. Franciszek Macharski.


Gdyby nie było w naszym życiu Czesława Miłosza - o ileż to życie byłoby lżejsze!

Nie byłoby wtedy jego poezji - i początkujący poeci nie mieliby tak wysoko ustawionej poprzeczki do przeskoczenia, tak wygórowanego standardu doskonałości do osiągnięcia. [...] Nie byłoby jego eseistyki - i nie musielibyśmy nic wiedzieć o różnych trudnych i mącących nasz umysłowy spokój sprawach, a także różnych niełatwych do czytania autorach...


Stanisław Barańczak, cytat za: "Gazeta Wyborcza", dodatek "Gazeta w Krakowie", 1997.


Nagroda Nobla dla Czesława Miłosza jest nie tylko nagrodą talentu. Jest także nagrodą wytrwałości i wierności wewnętrznemu głosowi, który prowadził go przez zasadzki historii i zawikłanie osobistych doświadczeń. Zdania Miłosza są jasne, ale poezja ciemna, splątana w swoim bogactwie. Gdybym miał porównywać ją do jakiegoś instrumentu to tylko do organów. Organy naśladują wszystkie dźwięki, ale pozostają organami. Budują muzyczną całość, jak dzieło Miłosza składa się na poetyckie uniwersum, w którym zagadkowo współistnieją ironia i harmonia, inspiracje romantyczne i intelektualny rygor, umiejętność posługiwania się dziesiątkami idiolektów i natychmiast rozpoznawalny krój zdania, przejmująca czystość stylu, pozbawionego czegokolwiek zbędnego, kilkoma kreskami malującego całe światy.

(...) Dzięki niemu doświadczyłem, że współczesna sztuka nie musi ani mówić "skrzekiem karłów i demonów", ani też chronić się w zaczarowany ogród estetycznego przerafinowania. Triumf Miłosza jest triumfem słów dostojnych i czystych.


Jan Błoński. Fragment wypowiedzi za: Czesław Miłosz. Nobel 1980 (zbiór wypowiedzi znanych osób o Miłoszu opublikowany na wieść o uhonorowaniu go nagrodą Nobla) w: "Tygodnik Powszechny" 1980, nr 42.

Nie powiem chyba nic, co powiedzieć by należało, żeby w tym się odbiło to wszystko, co dla naszego świata myśli i uczuć wnosi ta twórczość. Ale powiem jedno. Otóż, mam z Miłosza w uszach dźwięk jego retoryki. Jest to taki dźwięk, który wyróżnia tę twórczość w jego języku, w jego melodii. I to jest cecha właściwa, jedyna, która odróżnia utwory tego pisarza od wszystkich innych. Wiele takich dźwięków nas tworzy, zapada w nas i wchodzi w skład tego głosu, który może potem potrafimy wydać z siebie. Jeśli taki głos jest moim głosem, to w nim jest ten jeden ton, który mi zapadł do głowy w młodości, może jeszcze gdy byłem chłopcem - bo wtedy zacząłem czytać Miłosza - i on trwa do dziś, kiedy mam już lat trochę więcej.

Jacek Bocheński. Za: Krzysztof Masłoń, Jestże poeta szczęśliwy? 85. urodziny Czesława Miłosza, "Rzeczpospolita" 1996.06.29, gazeta/Plus Minus.


Bez najmniejszego wahania stwierdzam, że Czesław Miłosz jest jednym z największych poetów naszych czasów, jeżeli nie największym. Nawet jeśli ogołocić jego wiersze ze stylistycznego bogactwa jego rodzimej polszczyzny (co nieuchronnie dzieje się w tłumaczeniu) i zredukować do samej treści, wciąż stoimy w obliczu umysłu tak surowego i nieugiętego, umysłu tak żarliwego, że jedyne porównania, które przychodzą do głowy, odnoszą się do postaci biblijnych - najbardziej Hioba.
(...)
Czesław Miłosz jest doskonale świadom, że język nie jest narzędziem poznania, lecz narzędziem przyswajania świata, który wydaje się dosyć wrogi - chyba że językiem posługuje się poezja, która jako jedyna próbuje go pokonać w jego własnej grze i przez to maksymalnie przybliżyć się do prawdziwej wiedzy. Skracając, a raczej zapętlając proces analityczny, poezja Miłosza wyzwala czytelnika z wielu psychologicznych i czysto językowych pułapek, ponieważ odpowiada na pytanie nie "jak żyć", ale "dla czego żyć". Poeta ten niejako głosi pewną straszliwie trzeźwą wersję stoicyzmu, która nie ignoruje rzeczywistości, choćby najbardziej absurdalnej i potwornej, lecz przyjmuje ją jako nową normę, którą człowiek musi uwewnętrznić, nie rezygnując ze swych nadszarpniętych wieloma kompromisami wartości.


Josif Brodski, fragment: Wytrwałość bólu, "Apokryf" nr 9, czerwiec 1999 - dodatek do "Tygodnika Powszechnego".



17 X 1977. Długi list natychmiast po przeczytaniu Ziemi Ulro.
Twoja walka z mesjanizmem równie Mickiewicza jak i Dostojewskiego jest nie tylko świetna, ale zasadniczo ważna, może najważniejsza.

Trzeba zrozumieć, na czym nowatorstwo w Polsce Twojej książki polega - że jesteś un animal religieux , że przecież my nie mamy od XIX wieku i wstecz pisarzy religijnych "w głąb" - od czasów... Norwida, że Polak nie wierzący w Boga, ale chodzący do kościoła to już prawie ścisłe uogólnienie. I naraz Ty - to znaczy poeta i pisarz, którego miarę i miejsce w literaturze znasz najlepiej, zaczepia o tematykę najgłębszą i najdrażliwszą, "bo straszliwie spłyconą przez Polaków patriotów, Polaków endeków, Polaków agnostyków" [...].


Józef Czapski, fragment listu do Miłosza za: "ZL" nr 66, wiosna 99.


Sądzę, że na wielu amerykańskich intelektualistach zrobiło wielkie wrażenie odrzucenie przez Miłosza komunizmu w Zniewolonym umyśle. Zagadkowe było również to, że Miłosz nie przyjął ideologii prawicowej i nadal pozostaje w swoich poglądach nieco na lewo.

Robert Faggen - krytyk, profesor literatury w Claremont McKenna College w Los Angeles, fragment wypowiedzi z filmu Czarodziejska góra. Amerykański portret Czesława Miłosza.


Miłosz jest pierwszorzędną siłą. To pisarz o jasno określonym zadaniu, powołany do przyśpieszenia naszego tempa, abyśmy nadążyli epoce - i o wspaniałym talencie, znakomicie przystosowany do wypełnienia tych przeznaczeń swoich. Posiada on coś na wagę złota, co nazwałbym "wolą rzeczywistości", a zarazem wyczucie punktów drastycznych naszego kryzysu. Należy do nielicznych, których słowa mają znaczenie (jedynie co może go zgubić, to pośpiech).

O Zdobyciu władzy:

Bardzo silna książka. Miłosz to dla mnie przeżycie. Jedyny z pisarzy na emigracji, którego naprawdę zmoczyła ta burza. Innych - nie. Byli wprawdzie na deszczu, ale z parasolami. Miłosz został zmoczony do nitki, a w końcu huragan zdarł z niego ubranie - wrócił nagi. Cieszcie się, że przyzwoitości stało się zadość! Przynajmniej jeden z was jest nagi. Wy, reszta, jesteście nieprzyzwoici - w waszych pantalonach i kurteczkach rozmaitego fasonu, z waszymi krawatami i chusteczkami do nosa. Cóż za wstyd!

Przy okazji rozważań nad Rodzinną Europą:

Miłosz, który jest zanurzony w Życiu i w Historii, powie, że nie ma większego kłamstwa niż definicja, i że jedyną prawdą jest ta, której się nie obejmuje. Owszem. Tylko że... przy czytaniu Miłosza zalecam ostrożność, gdyż on jest - tak twierdzę - osobiście zainteresowany w zamazywaniu konturu.

On dla mnie zalicza się do autorów, którym osobiste życie dyktuje dzieło. Nie zawsze tak bywa. Gdyby moje życie wypadło inaczej, kto wie, czy tak wiele zmieniłoby się w moich książkach. Ale Miłosz! Pomijając wiersze, cała jego literatura jest związana z jego osobistą sytuacją literacką, czyli z osobistą jego historią, tudzież historią jego czasów.


Witold Gombrowicz, Dzienniki.


Jestem czytelniczką wierszy Czesława Miłosza od bardzo dawna, bo od wczesnej młodości i ta pasja nie opuściła mnie do dziś. Jego książki czytuję stale, często nawet biorę je ze sobą na wakacje. Jest to taka moja piękna lektura poetycka, do której ciągle wracam. Miłosz to z pewnością jeden z poetów najbardziej mi bliskich, najbardziej kochanych i przeze mnie podziwianych. Nie uda mi się przeprowadzić tu analizy mojego stosunku do tej poezji, ale jedno powiedzieć mogę na pewno: nadzwyczaj cenne jest w nim to, że ogarnia tak wiele w swojej poezji i eseistyce, iż wydaje się, jak gdyby nie opuścił żadnego tematu, który go pasjonował, który jest mu bliski. I to począwszy od spraw najbardziej osobistych, przez związane z krajem, z Litwą, z Polską, po problematykę taką nawet, która wydawałaby się mało poetycka, a w jego wykonaniu staje się zawsze prawdziwą poezją. Ta otwartość poezji Miłosza na wszystkie tematy, które poruszają go jako człowieka, jest bardzo rzadko spotykana u innych poetów. Jest to chyba cecha wielkich poetów, którzy nie zamykają się w swojej "szkole" poetyckiej i nie szukają tylko doznań estetycznych, bo od tego Miłosz odszedł już bardzo dawno. Jest to wtóre wobec tego, co on chce powiedzieć o świecie, a to właśnie uważam za najważniejsze - co on chce o tym świecie powiedzieć.

Drugie, co mnie u Miłosza zastanawia jest to, że ten człowiek, mówiąc w swoich wierszach tak wiele, nie wysuwa się na plan pierwszy, ale mówiąc o tym, że jest, że istnieje, mówi o sobie takie rzeczy, które bardzo trudno powiedzieć. Jest to człowiek, który się w poezji wyspowiadał, ale bez żadnego ekshibicjonizmu. Powiedział o sobie rzeczy, które są zatrważające dla niego samego, ale także dla czytelnika. Jest to ogromna sztuka, bo tym mierzy się nie tylko wielkość poezji, ale także wielkość ducha.


Za: Krzysztof Masłoń, Jestże poeta szczęśliwy? 85. urodziny Czesława Miłosza, "Rzeczpospolita" 1996.06.29, gazeta/Plus Minus.

W czasach, kiedy sami poeci przestali nawzajem siebie czytać i wszelka komunikacja w obrębie literatury jakby się przerwała, a nawet tak wstrząsający wiersz jak Sarajewo Czesława Miłosza przyjmowany jest głuchym milczeniem - nadal, z tą samą niesłabnącą ciekawością czekam na każdy wiersz tego poety, na każdą jego wypowiedź. Stała obecność twórcza Miłosza i regularne publikacje w "Tygodniku Powszechnym" i "Zeszytach Literackich" czynią go podobnym do nie gasnącej lampy, która przyświeca polskiej literaturze raz silniejszym, to znów bledszym światłem.

Julia Hartwig
, "Gazeta Wyborcza" nr 215, 1993.09.14.


Doszły mnie słuchy o legendarnym polskim poecie żyjącym na wzgórzach Berkeley. Oczywiście jedynym dziełem, jakie wówczas znałem, był Zniewolony umysł, więc miałem wyobrażenie o jakimś surowym, srogim i zawziętym moraliście, żyjącym w samotności i na wygnaniu. Tak go sobie wyobrażałem na wiele lat przed naszym pierwszym spotkaniem.
(...)
Stracił i Litwę, i Polskę, i Francję, i nagle znalazł się pięć czy siedem tysięcy mil od swoich ojczyzn. Patrzył na to samo słońce zachodzące za horyzont Pacyfiku. Ludzie nie mieli tu żadnego pojęcia o jego dziełach, a w Polsce nie mogły być one publikowane, więc przez dziesięć lat pisał wiersze o słońcu zachodzącym nad oceanem, których nikt stąd nie był w stanie przeczytać, tak samo jak ludzie w Polsce.
(...)
Publikował swoje książki nie po to, by zdobyć w Ameryce sławę dla siebie, ale by rozsławić innych polskich pisarzy. Zachęcał, by tłumaczyć Gombrowicza, Herberta, Szymborską.


O pierwszym tomie poezji Miłosza wydanym w Ameryce:

Moją pierwszą myślą było, że jest to książka filozoficzna. Tak piszących poetów u nas nie ma. Oto człowiek, który w wierszach zamieszcza myśli, nie tracąc przy tym intensywności liryki, uczucia i przeżycia. Oto na scenę wkracza Miłosz, który się nie wygłupia i traktuje poezję bardzo poważnie.

Czesław powiedział, że kultura popularna to chmury jętek jednodniówek lecących do krematorium. To wszystko pojawia się i ginie. Istotą jest to, co musi być ocalone. Istotą jest przeżycie zmysłowe, nie to, co w głowie. To jest ten lub tamten moment.


Robert Hass - poeta i eseista, profesor literatury University of California w Berkeley, fragment wypowiedzi z filmu Czarodziejska góra. Amerykański portret Czesława Miłosza.


Kustosz domu, w którym urodził się Szekspir w Stratfordzie, opowiedział mi kiedyś, że oglądał księgę gości z początku XIX wieku, z wpisem Keatsa. W rubryce "Godność" widniały jedynie dwa słowa: "John Keats", natomiast w rubryce "Adres" - tylko jedno: "Wszędzie". Ta historia podsuwa sposób myślenia o Miłoszu i światowej poezji: stał się on wielkim nazwiskiem, jest obecny wszędzie.

[...] Miłosz jest wielkim poetą i zajmuje należne mu miejsce w poezji światowej, ponieważ zaspokaja potrzebę powagi i radości, jakie słowo "poezja" budzi w każdym języku. Odbudowuje wieczny świat dziecka nad brzegiem rzeki i zarazem wyraża rozpacz dorosłego człowieka, którego imię jest "pisane na wodzie".

Seamus Heaney, fragment Czesław Miłosz i poezja światowa, "ZL", nr 66, wiosna 99.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Dolina Issy - streszczenie
2  bibliografia
3  Ars poetica? - analiza i interpretacja



Komentarze: O Miłoszu powiedzieli

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: