Campo di Fiori - analiza i interpretacja - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W wierszu „Campo di Fiori” Miłosz zespala ze sobą dwa obrazy. Pierwszy z nich to obraz placu rzymskiego Campo di Fiori – miejsca, na którym spalono na stosie znanego renesansowego myśliciela Giordana Bruna. Został on skazany na śmieć za swoje poglądy. Drugi obraz to widok karuzeli przy płonącym warszawskim getcie. Jak mówi podmiot liryczny w trzeciej zwrotce, obraz Campo di Fiori został w nim przywołany, gdy był przy warszawskiej karuzeli.

Co łączy te dwa pozornie niezwiązane ze sobą zdarzenia? Przede wszystkim kontrast obrazów: płonący stos Bruna i płonące getto (symbol cierpienia, niesprawiedliwości), a z drugiej strony „wesoły gwar” tłumu rzymskiego, słodkie owoce i „tłumy wesołe” warszawiaków na karuzeli.

Obraz Campo di Fiori jest niesłychanie dynamiczny:

„Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini”
.

Śmierć Giordana Bruna nie ma żadnego wpływu na tę sielankę, dzieje się niejako na drugim planie. Jest to nic nieznaczący epizod w życiu ludu Rzymu:

„Kat płomieniem stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny”.


Podobnie została przedstawiona warszawska karuzela. Jest niedziela, piękna pogoda, brzmi muzyka, dziewczyny są roześmiane. Dramat getta także rozgrywa się na drugim planie: odgłosy „salw za murem” są zagłuszane przez „skoczną melodię”, zaś „czarne latawce” – widomy znak pożaru – są traktowane jako zabawka przez ludzi bawiących się na karuzeli.

Tym, co łączy oba obrazy, jest obojętność ludzi wobec dramatu, który dzieje się przecież na ich oczach. Kolejnym przesłaniem moralnym jest zapomnienie o ludziach, którzy cierpieli:

„Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął”.


Najważniejszy jest jednak trzeci aspekt dramatu:

„Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących”.


Ta „samotność ginących” jest tym, na czym skupia się uwaga podmiotu lirycznego. Samotność Bruna polega nie na tym, że został odrzucony przez ludzi, uznany za heretyka, ale na tym, że nie potrafił nawiązać z nikim porozumienia:

„Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje”.


Bruno został przedstawiony jako człowiek, którego od jego otoczenia dzieli przepaść. Jest to w wierszu podkreślone przez opozycję długości „wieków” i krótkości „chwili”:

„I był już od nich odległy
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze”.

Można ten fragment interpretować także inaczej: jako wyraz tego, że ludzie współcześni Brunowi nie dorośli do jego wielkości, nie byli w stanie zrozumieć jego filozofii, idei tolerancji, że trzeba było wieków, aby ludzkość dorosła do tego. Czy jednak tak się stało? Powtórzenie dramatu w warszawskim getcie pokazuje, że jednak nie.

Ostatnia zwrotka zrównuje los Żydów i Bruna, co widać w rozpoczynającym ją spójniku „i”:

„I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety”.


Źródła samotności Żydów i Bruna są podobne – ludzkość nie dorosła do idei tolerancji. Na końcu utworu została podkreślona niezwykła rola poezji:

„Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.”


Poeta ma tutaj niepoślednią rolę: ma opowiadać o wydarzeniach takich jak tych na Campo di Fiori i przy warszawskim getcie, ma „wzniecać bunt”. Poezja jest tutaj przedstawiona jako siła moralna, zdolna do uchronienia ludzkości przed kolejnym Campo di Fiori.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Rodzinna Europa - streszczenie
2  Czesław Miłosz - biografia
3  Ars poetica? - analiza i interpretacja



Komentarze: Campo di Fiori - analiza i interpretacja

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2013-04-19 11:14:27

Nikt z poważnych świadków powstania w getcie warszawskim nie przypomina sobie czegoś podobnego, jak karuzela. Pomijając kwestię czy lud warszawski chciałby się bawić na karuzeli w podobnych okolicznościach sam pomysł jej postawienia w pobliżu miejsca walk był technicznie nie do zrealizowania. Oczywiście dla noblisty to żaden problem, w końcu Poezja nie jest kwestią moralności. Jeszcze większy sprzeciw budzi zestawienie spalenia na stosie mordercy i szalbierza ze spaleniem Żydów w płonącym getcie. Mało kto wie, że poglądy Bruna niczym nie różniły się od tego co sądzili o swoich ofiarach oprawcy z SS. W jego dziele pt. Speccio della bestia triomfante znajdziemy zdanie jakby żywcem wyjęte z Mein Kampf Hitlera: Żydzi to zawsze czołgające się i zamknięte w sobie plemię nieznośne dla innych narodów, zwierzęco je nienawidzi i jest słusznie przez nich nienawidzone. Autorem innego fragmentu równie dobrze mógłby być Reichsfuhrer SS Heinrich Himmler: Żydzi są rasą działającą na podobieństwo dżumy i cholery, rasa dla ogółu tak niebezpieczna, że zasłużyła na wytępienie, zanim się jeszcze zrodziła. Żydzi są wyrzutkiem ludzkości, najbardziej zepsutym i niegodziwym narodem na świecie, o mentalności i skłonnościach najpodlejszych i najbrudniejszych. Niestety poeta, którego zakłamany wiersz wałkują kolejne roczniki na lekcjach polskiego może mieć rację pisząc, że: Inny ktoś morał wyczytaO rzeczy ludzkich mijaniu,O zapomnieniu, co rośnie


2013-02-04 20:33:28

Karuzela była faktem,znam fakty z opowiadań babci o tym, jak o Żydach ukrywajacych się w "Mogilańskich Górach" doniosły Niemcom dzieci ze wsi i potem całe Prokopowicze widziały jak wiezli na furmankach pomordowanych i jeszcze żyjacych;pogrom kielecki to też fakt ...i można tez przytaczać wiele faktow o pomaganiu Żydom. Po co więc ta agresja? Mamy dostęp do ogromu wiedzy - Miłosz z niej korzystał - ci, co go obrażają, popisują się stereotypami, nacjonalistycznym zacietrzewieniem i brakiem oczytania(kompleksy, o ktorych pisał Gombrowicz, a wcześniej Norwid). Polacy są tacy jak inni ludzie - szlachetni i odważni(tacy pomagali),chciwi i zawistni(tacy zabijali Żydów, by zagarnąć ich rzeczy),wierzący w wyższe wartości(tacy walczyli) i prymitywni, chcący zaspokoić pożądanie jedzenia,picia,seksu..i tak dalej...Czesław Miłosz nie pisze o tym, co chcielibyśmy o sobie czytać, pisze o tym, co nie jest dla nas wygodne.Ma do tego prawo, jeżeli jesteśmy o wiele lepsi to mamy tyle mozliwosci,by to udowodnić,zamiast sie obrazać .


2012-04-01 16:33:37

Agnieszko, radziłbym ponownie przeczytać wiersz (zakładam, że został przez Ciebie przeczytany skoro go oceniasz) ponieważ diabeł tkwi w szczegółach. Miłosz napisał "Morał ktoś MOŻE wyczyta" , moim skromnym zdaniem jeśli autor pisze "może" to oznacza to nie więcej ni mniej jak może ale nie musi/ może ale nie powinien i nie musi to być jego osobista opinia. Pozdrawiam


2011-10-13 12:41:13

Kolejny wiersz Miłosza pokazujący jego stosunek do polaków-więc nie powinno być dziwne dla nikogo za co Miłosz dostał nobla od czerwonego salonu. Polacy dla tego litwina to świnie a papież polak to małpa.


2011-03-22 21:24:03

W wierszu nie chodzi o warszawiaków! Ludzie bawiący się na karuzeli to Niemcy. Polacy nie wsiadali na nią ponieważ było z niej widać getto od środka...




Streszczenia książek
Tagi: